Tyczenie budynku, czyli jak wybrać najlepszą metodę?

Jeszcze przed budową domu staniemy przed zadaniem wytyczenia miejsca, gdzie postawiony zostanie budynek. Zwykle takie zadanie wykonuje kierownik budowy, jednak lepszym rozwiązaniem jest zatrudnienie w tym celu geodety. Istnieją różne rodzaje pomiarów i ustalania granic pomieszczeń, jednak najlepsze i sprawdzone są metoda ław drutowych oraz metoda kołkowa. Dzięki nim nie ma problemu ze zniszczeniem wyznaczonych granic przez silny deszcz lub wiatr. Prowizoryczne kopanie rowków i sypanie wapnem nigdy nie będzie tak dokładne. 

Przy wyborze odpowiedniego sposobu najlepiej jest kierować się metodą utworzenia wykopu. W przypadku kołków trzeba będzie uważać na możliwość ich uszkodzenia i to zarówno łopatą, jak i koparką. Niewskazane jest więc jakakolwiek styczność z urządzeniem mogącym zmienić położenie. Geodeta w porozumieniu z kierownikiem budowy wyznacza określoną liczbę punktów np. osi oraz narożników domu, ich ilość jest zależna od złożoności fundamentów. Zwykle jest to od 4 do nawet 10 punktów, które muszą być wyznaczone bardzo dokładnie. Przystępując to tyczenia budynku najdokładniejsza będzie metoda z ławami drutowymi. Sposób ten polega na wykorzystaniu lin lub też drutu, który oplata się między deskami przymocowanymi do palików umieszczonych w gruncie. Deski ustawia się jednakowym poziomie, pozwala to łatwo określić, czy nasz wykop posiada pożądaną głębokość. 

W przypadku tyczenia metodą na kołki nie będziemy mieli takiej dokładności jak u poprzednika, ale jest to nadal bardzo dobry sposób i jednocześnie tańszy o prawie 1/3 od metody z ławami drutowymi. Zastosowanie kołków polega na ich umieszczeniu w punktach przecinających główne osie budynku lub też w narożnikach zewnętrznych obiektu. Tutaj kołki nie muszą znajdować się na tym samym poziomie. Tak określone punkty odnotowuje się w dokumentacji, a kołki usuwa. Dzięki temu łatwo jest potem określić miejsca, w których znajdowały się kołki.